|
- I jak tu teraz żyć? - spytał powoli Stunner przeżuwając kawałek zimnego mięsa. - Krabbu odłączył Cloviego i Daltona.. wkrótce przyjdzie kolej i na nas.. - Przestań jęczeć.. zanim nas tu wytropi minie kilka dni, a w tym czasie zdobędziemy wystarczającą ilość punktów. Nie chcę siedzieć i się użalać, trzeba wziąć się w garść i wykorzystać to co jeszcze mamy. Jutro spróbujemy jeszcze raz. Baskez powoli wstał i podszedł do okna. Wyjrzał na zewnątrz i chwilę wpatrywał się w szare okoliczne budynki. Niewielu ludzi kręciło się po ulicach, chociaż była dopiero trzynasta. Już trzeci dzień ukrywali się przed policją i ludźmi Krabiego. Szanse nie były wielkie, ale wierzyli że teraz właśnie powinno się udać ; jedyne co trzeba zrobić to włamać się do jakiegoś terminala i przesłać Organizacji pliki zdobyte z zielonego serwera. - Kiedy przyjdzie Iria? Mówiła coś przed wyjściem? - wymamrotał wyraźnie zmęczony już brakiem snu Stunner. Przełknął ostatni kawałek jedzenia. - Dzisiaj wieczorem, może w nocy - odrzekł Baskez lekko ochrypniętym głosem. - Mam już dość siedzenia w tym gównie tak samo jak ty.. póki jej nie ma kimnij się trochę bo musisz mieć potem trzeźwy umysł. - Trzeba się skoncentrować, oszczędzaj siły Stun . - Dobra, spoko.. czaj tylko czasem czy ktoś nie idzie. Baskez stojąc nadal przy południowym oknie oglądał świat z 14go piętra opuszczonego przed laty wieżowca. Było 3,72 stopnia poniżej zera, tak przynajmniej wskazywał jego biomed. Rękawiczką z obcietymi palcami sięgnął po Lucky Strike'a i zapalił zapalniczkę... zaciągnął się pierwszym machem i zadumał. Ciągle zastanawiał się jak można obejść nową bramkę w systemie zabezpieczeń ZAGG Corporation. A może nie to było jego największym problemem.. bardziej martwiło go to co się stanie jeśli im się nie uda. W przeciągu kilku miesięcy wszyscy znajdujący się więcej niż 12godzin na dobę w cyberprzestrzeni zostaną zainfekowani nowym, nieznanym jeszcze wirusem synaptycznym "krabbu".
P.J. styczen 2003
|